Wiosna, Lato, Jesień, Zima…

20 października 2018

Rak nie puka do drzwi tylko w październiku…

 

Te słowa poniżej piszę dziś z głębi mego serca.

Te słowa poniżej dedykuję wszystkim osobom doświadczającym tej niezwykłej podróży jaką jest choroba nowotworowa.

W szczególności zaś osobom, dziewczynom, chłopakom, których spotkałam do tej pory.

Tym, których droga choroby spotkała się z moją drogą i chęcią wspierania ich w tej podróży.

Tym wszystkim, którzy obdarzyli mnie zaufaniem na tyle, by otworzyć drzwi swojego, jakże intymnego, kawałka życia i zaprosić mnie do niego.

To dla mnie wielki zaszczyt móc WAM towarzyszyć.

Niektórzy z WAS odeszli, ale wciąż jesteście obecni w mym sercu i życiu. Zostawiliście w nim swój ważny ślad.

Każdy pojawia się w progu moich drzwi ze swoją wyjątkowością, ze swoim pięknem , ze swoją niepowtarzalną historią, ze swoim lękiem, niepewnością ale też i tą niewyobrażalną nadzieją,

siłą 

i chęcią ŻYCIA nie wiedząc jak ono się potoczy.

 Nasze drogi spotykają się na różnych etapach.

W chwili diagnozy, po diagnozie, w trakcie leczenia i po jego zakończeniu, czasami tuż przed śmiercią.

 Tak wiele cennych lekcji od Was dostaję.

Dziękuję za każdą z nich.

Dzięki Wam moje ŻYCIE jest dla mnie wartością.

 

 

Choroba ta jest jak nieoczekiwana podróż.

Nie masz jej na liście swoich planów do zrealizowania.

Nie robisz listy rzeczy, które należy przygotować, aby zapakować do plecaka lub walizki, gdy w nią wyruszasz.

Żyjesz swoim życiem.

Żyjesz swoim rytmem.

Masz wiele rzeczy do zrobienia.

Masz plan co zrobisz dziś wieczorem, jutro, za tydzień, za miesiąc,  za pół roku czy za rok, a co odłożysz na potem… Choć „potem” może nie być.

I czasami czujesz, że coś jest niby nie tak, jakiś ból głowy, kłucie w piersi , ból w boku, kaszel, który nie ustępuje.

Coś cię może nawet niepokoi, ale nic z tym zwykle nie robisz.

Myślisz sobie: to przepracowanie, to zmęczenie, to chwilowa niedyspozycja lub kryzys, to minie.

Jednak nie mija…

I nagle, w jednej chwili twój świat się zmienia. Czasami czujesz się tak, jakbyś znalazł/-a się w środku cyklonu, albo doświadczył sztormu czy trzęsienia ziemi.

W jednej sekundzie z człowieka stajesz się pacjentem.

Dostajesz „telefon” od życia.

Ten właśnie „telefon”, którego wolałbyś nie odebrać i który zmienia wszystko.

Dostajesz diagnozę, że to jest rak.

Rak – gość, z którym nie chcesz się witać ani bratać. Ale on nie odpuszcza.

Ma swój plan.

Jest z tobą na chwilę i odchodzi.

Jest z tobą na dłużej i odchodzi.

Jest z tobą na chwilę, na dłużej i zdarza się, że nie dajesz rady… odchodzisz.

Ten dzień diagnozy staje się w jakimś sensie twoją „magiczną datą”.

 

Lato, jesień, zima, wiosna… Nie ma to znaczenia.

Często zdarza się w tej podróży, że tracisz siebie po to, by siebie odzyskać.

Jesteś prawie non stop z pytaniem: „Czy to koniec?” „Czy może jeszcze nie?” „„Co zrobią moi bliscy, kiedy umrę?”. ” Ile czasu mi zostało?” Oczywiście czasu na życie…

Pytasz i tak trudno uzyskać konkretną odpowiedź.

Jedno magiczne słowo jakie pojawia się często w głowie to:

„Nie wiem”.

Tych “nie wiem” jest cały katalog:

„Nie wiem co ze mną będzie.”, „Nie wiem czy się obudzę po operacji.”. „Nie wiem jak zniosę chemioterapię i radioterapię.”

Oswajasz z czasem tę absolutnie nową i zaskakującą sytuację, te nowe słowa i procedury, które wdarły się w twoje życie.

Oswajając je uczysz się na pamięć całego wachlarza emocji – smutek, szczęście, miłość, strach, lęk, radość, niepewność, frustracja…

Każdy doświadcza swego repertuaru. Pojawiają się ataki paniki.

Jednego dnia żyjesz, kolejnego wegetujesz.

Jednego dnia wystawiasz głowę do słońca, innego, zapadasz w czarną dziurę, aby jeszcze kolejnego z nadzieją zaprosić do swego życia kolejny dzień.

Często jak nigdy dotąd odkrywasz i doświadczasz swoich zasobów osobowościowych, motywacji, siły wcześniejszych doświadczeń życiowych, umiejętności radzenia sobie z trudnościami, siły do spotkań z tym niespodziewanym gościem jakim jest rak, potrzeby poczucia kontroli wewnętrznej i wielu innych…

Zdarza się też tak, że jesteś obsypywana kwiatami, komplementami jak nigdy dotąd.

Zdarza się też tak, że jesteś samotna/-y i zagubiona/-y jak nigdy dotąd.

 

Rak odbiera ludziom wiele rzeczy i możliwości.

Spotkałam jednak wiele osób, dla których choroba nowotworowa była zaproszeniem do nowego życia.

Kiedyś usłyszałam: „Przeszłam przez piekło choroby i teraz chcę czuć i smakować każdą chwilę mojego życia.” Chcę oglądać wschody i zachody słońca bo nie wiem ile ich jeszcze zobaczę.

Ta nieoczekiwana podróż bywa zaskoczeniem, wyzwaniem i zdarza się, że darem od losu – jakkolwiek to brzmi.

Bywa zatrzymaniem, refleksją, inwentaryzacją swego życia, początkiem i końcem.

Często my – osoby wspierające – mówimy: „Nie martw się.” Dasz radę.” „Walcz.” „Nie poddawaj się i bądź silna/-y.” “Jesteś silna/-y.”

A ty myślisz sobie: “wcale nie”, ale nie odważasz się tego często powiedzieć na głos, aby nie osłabić swoich bliskich.

Jednak cytując słowa Atticua Finch – „Nigdy do końca nie zrozumiesz drugiego człowieka, póki nie rozważysz spraw z jego widzenia… dopóki nie wejdziesz w jego skórę i nie pożyjesz w niej trochę”

„Żadne dwie osoby nie są do siebie podobne w zdrowiu, dlatego żadne dwie osoby nie są do siebie podobne w chorobie, a żadna diagnoza nie jest zakończona lub dokładana, jeśli nie obejmuje oceny charakteru czy (możliwości) organizmu pacjenta i dlatego leczenie chorego człowieka słusznie wymaga diagnozy nie tylko choroby, lecz sposobu i stopnia, w jakim jej przypuszczalne i zasadnicze cechy są modyfikowane przez jego osobiste cechy charakteru, cechy dziedziczne, które się w nim zbiegły, przez zmiany w nim zapisane, warunki jego przeszłego życia i wielu innych rzeczy. ”

– James Piaget 1885 r.

Dziękuję za to, że byliście, że jesteście, że dajecie piękne i niepowtarzalne lekcje ŻYCIA…

Nie odkładam swojego życia na potem.

 

Zostawiam Was z tymi pięknymi słowami, które kiedyś przeczytałam…

“Dziś nie mamy czasu

Jutro nie będziemy mieć siły

Pojutrze nas nie będzie

Nie odkładajcie niczego

Żyjcie Tu i teraz…”

4 komentarze

  1. Ren :

    Pięknie ,po prostu pięknie napisane!Dłuższy komentarz jest zbędny.
  2. Jola :

    Za cudowny tekst, za pokazanie mi, że warto w swoim chorowaniu zadbać o siebie - DZIĘKUJĘ BARDZO 

Napisz komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane