Sztuka i i Medytacja

19 lipca 2018

Dziś napiszę kilka słów o sztuce i medytacji.

Te dwa słowa mogą wywołać lekkie poczucie niepokoju u niektórych z nas. Niektórzy mogą sobie nawet pomyśleć: „hm brzmi całkiem miło, ale to nie dla mnie”.

Mam jednak nadzieję, że pozostaniecie państwo z otwartym umysłem oraz ciekawością i przeczytacie ten artykuł do końca.

Okazuje się, że aby zdrowieć i poprawiać swoje samopoczucie na poziomie emocjonalnym przy pomocy sztuki czy medytacji, nie potrzeba mieć żadnych talentów ani doświadczenia.

W każdym przypadku praktykując jedno i drugie można czerpać z tego korzyści dla siebie.

Arteterapia to terapia przez sztukę. Arteterapia wyzwala akt twórczy – udostępnia energię życiową i poczucie sprawstwa we własnym życiu, a zwłaszcza w chwili próby – w chorobie.

Zastanawiacie się jak to w ogóle możliwe?

W odróżnieniu od sztuk pięknych, terapia sztuką koncentruje się na samym procesie, a nie na finalnym produkcie, czyli konkretnym dziele. Ten proces jest bardziej formą komunikacji niż pokazem talentów. Intencja jest taka aby swoje wewnętrzne doświadczenia, czyli to co odczuwamy na poziomie myśli, emocji przetłumaczyć na coś zewnętrznego i materialnego. Czasami bardzo ciężko słowami wyrazić co czujemy, co przeżywamy, szczególnie gdy są to trudne emocje, takie o których nie chcemy lub nie mamy gotowości mówić. Używanie sztuki do wyrażania swoich myśli, stanów emocjonalnych, doświadczeń pozwala na dużo łagodniejsze dotarcie do tego co powoduje w nas lęk, panikę, niepewność, stres czy nawet cierpienie.

Otrzymując diagnozę choroby nowotworowej czy innej ciężkiej choroby jest to zwykle trudne i traumatyczne doświadczenie, powodujące dużą niepewność i wywołujące dużo większość wrażliwość i wyczulenie na wiele rzeczy i zdarzeń.

 

Dlaczego sztuka?

Kiedy przywołamy w swojej pamięci aspekty traumatycznego doświadczenia, system nerwowy też może odczuć ten stres już na samo wspomnienie tego. Może ponownie pojawić się szok.

Terapia sztuką pozwala lepiej radzić sobie z trudnymi sytuacjami, traumatycznymi wspomnieniami. Pozwala przelać myśli, emocje, inne doświadczenia na określony materiał (farby, papier, ołówek, plastelinę, wycinanki, modelinę). Terapia sztuką pozwala pozostać bardziej przytomnym, bardziej ugruntowanym i obecnym w danym momencie. Rysując, malując, wyklejając, wycinając, kreśląc skupiamy się na tym co robimy w danym momencie zamiast skupiać się na niepewności, zamrożeniu, panicznym lęku.

Kiedy zajmujemy się zajęciami sztuki, skupiamy się na materiale z jakiego wykonujemy naszą pracę, na tym co w danym momencie robimy. Dobieramy materiały, kolory, decydujemy o wzorach, kształtach. Nasz umysł jest pochłonięty tworzeniem, cokolwiek tworzymy.

Często osoby, z którymi w ten sposób pracują, w pierwszej chwili mówią: „ja nie umiem, rysować, malować, lepić z plasteliny, ja nie mam talentu. Nigdy tego dobrze nie robiłem. No właśnie, powtórzę raz jeszcze, nie o talent i zdolności tu chodzi. Chodzi o to, aby wziąć kredkę lub pędzel do ręki, wycinankę lub plastelinę i coś z tym robić. Często zaczynamy od niczego, jedna kreska kredką lub ołówkiem, potem druga, jedno maźnięcie pędzlem, drugie i kolejne. Pierwsza wykulana kulka lub wałek z plasteliny, potem drugi i trzeci. To samo można robić z kasztanów i orzechów. Tak samo można pleść wianki lub układać bukiety z polnych kwiatów w wazonach nie będąc florystą. Wychodzą przepiękne.

Zajmując się tym wszystkim zauważamy, że spowalnia i uspokaja się nasz oddech, ręce zaczynają same pracować, tworząc coś, my w efekcie się uspokajamy. Puszczają nam napięcia w ciele. Wraz z tym wycisza się i rozluźnia nasz umysł, opuszczają nas trudne emocje. Tworząc te prace możemy wyrysować, wymalować, wykleić nasze lęki, stresy, niepokoje. Im bardziej jesteśmy zrelaksowani i wyciszeni, lepiej jesteśmy w stanie zauważyć co w naszych myślach, emocjach, ciele.

W tym miejscu można powiedzieć, że sztuka łączy się z medytacją. Medytacja nie zawsze jest procesem „oczyszczania” umysłu. Medytacja może być procesem uważnej obserwacji. Kiedy zajmujesz się art terapią to można nawet powiedzieć, że jest to swego rodzaju medytacja w ruchu. Podobnie jak uważne chodzenie po ogrodzie, parku czy bieganie.

Znam wiele osób, które w różnych trudnych sytuacjach, choroby swojej, czy bliskiej im osoby, utraty kogoś bliskiego były pogrążone w bólu, smutku. Różne zajęcia, malowanie, pisanie tekstów, wierszy, czy pisanie nawet wszystkiego co miały w sobie, a nie mogły wypowiedzieć pozwalało uporać się z trudnymi sytuacjami, czy też lepiej radzić sobie ze stratą. Wiele osób też podkreśla, że właśnie podczas choroby i innych trudnych sytuacji odkryły, że tego rodzaju sztuka, jest doskonałą terapią i pozwala im zdrowieć i wracać do siebie na poziomie emocjonalnym. To może być inspiracją do podejmowania kolejnych kroków. Kreatywność i mądrość są karmione z tego samego źródła.

Wcale przecież nie jest powiedziane, że kredki, farby, pędzle, kolorowy papier, modelina czy plastelina są zarezerwowane tylko dla dzieci. Myślę, że są one dla każdego z nas w każdym wieku. Zawsze możemy po nie sięgać. Ciągle jeszcze zima i choć dni coraz dłuższe to ciągle jeszcze możemy spędzać czas malując, rysując pomagając sobie samemu przy tym.

Mam propozycję ćwiczenia i dla pacjentów i osób wspierających.
Proszę przygotuj sobie kartkę papieru, kredki, farby, kolorowe czasopisma, klej, nożyczki lub cokolwiek chcesz i lubisz.

Gdybym zapytała cię, jaki moment podczas twojej choroby lub osoby ci bliskiej był najważniejszy lub w jakiś sposób szczególny podczas tej podróży jak byś to wyraził/-a w sposób abstrakcyjny na tej kartce papieru. Co byś narysował/-a, namalował/-a, wykleił/a.

Puść wszelką kontrolę. Puść myśli o tym, że być może nie umiesz malować, rysować.

Maluj sercem, duszą, sobą.

Zachęcam do tego ćwiczenia